Stanisław Matczak

Po studiach niespodziewanie okazało się, że trzeba zarabiać na życie – więc poszedłem do pracy. Zaczynałem od pisania kodu. A ponieważ pisałem go tak sobie, ale za to dość dobrze dogadywałem się z ludźmi, to po jakimś czasie dostałem propozycję objęcia stanowiska kierownika zespołu. Planowałem prace, rozdzielałem zadania, rozwiązywałem problemy, rozmawiałem z ludźmi – i coraz bardziej nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że w tym naszym wesołym światku IT coś jest nie tak… Bo ludzie są zdolni. Starają się. Dają z siebie dużo. A jednocześnie zaliczamy kolejne porażki, wtopy i opóźnienia. Szukając lepszych sposobów pracy odkryłem najpierw Scruma, a potem kolejne metody i koncepcje zwinne – Kanbana, zbiór metod z M3.0, sposoby skalowania. Wciągnęło mnie to bardzo. Przez jakiś czas łączyłem rolę menedżera zespołu i Scrum Mastera (nie polecam), potem menedżera zespołu i Product Ownera (polecam), a potem zrezygnowałem z zarządzania i skupiłem się na wdrażaniu oraz na pomaganiu we wdrażaniu metod zwinnych. Czego się nauczyłem? Że metody zwinne są proste do zrozumienia, ale trudne do zastosowania. Że często organizacje brawurowo walczą z problemami, które same sobie stwarzają. Że warto jest niestrudzenie zadawać pytanie „dlaczego?”. Że często chęć zmiany jest powierzchowna. Że nie zawsze Scrum jest dobrym rozwiązaniem problemu. Że wszystko opiera się na wartościach.

Wystąpi Na:
Wykład
Sep 11, 2021 10:30 AM
To tylko teoria, że można zrobić wszystkie testy w sprincie

Case study, które przedstawię, zaczyna się sytuacją – kilka zespołów wspólnie tworzyło produkt, ale po każdym sprincie odbywały się testy akceptacyjne wykonywane przez osobny zespół QA.